Dziwne, ostatnio przy luźnym spotkaniu towarzyskim w większym gronie, w plenerze, gdzie byłem wbity w portki, tylko jeden facet zauważył, że noszę spódnice (w domu). Wszystkie kobiety z mojego otoczenia przyjęły to za normalnosć od pewnego czasu a tylko facetowi to jakos "nie gra". Widocznie jest niewolnikiem panującej mody i obyczaju.
W grupie raźniej. HEJ